Nie mogę żyć bez....

Projekt Klary "grudzień w słowach", na początku pomyślałam nie to nie dla mnie, nie jestem zbyt dobra w interpretacji i rozmyślaniu. 












Jednak to zdanie utkneło mi w głowie, i szczerze pierwsze co przyszło mi na myśl to wspomnienie  narodzin mojej  Natalii. Jest ona całym moim światem, ma dwa latka i wypełnia mój świat, :-)  nie wyobrażam sobie bez niej życia, nie umiem wyobrazić sobie ze miała bym wyjechać bez niej gdzie kolwiek. Ona jest częścią mnie , mojego życia, to życie powstałe ze mnie, mój mały cud.
Jej śmiech i płacz, jej zagrywki i słodkie oczka gdy coś chce,  jej nerwy i krzyk gdy na coś nie pozwalam, i szczery śmiech gdy się wygłupiamy- Ona jest lekiem na całe zło i smutek.

Jeszcze niedawno żyłam z dnia na dzień, jeździłam gdzie chciałam, dziś tu , jutro tam od tak po prostu. Teraz dzięki tej malej osóbce czuje i potrzebuje stabilizacji, poczucia własnego miejsca. Daje miłość i dostaje ją,  czysta , piękna i bezwarunkową, bez niej świat był pusty teraz to wiem. Uzupełniła pustkę :-) 
Gdy ćwicze ona ćwiczy ze mną. :-)  to co robię , robię dla niej, wiem ze będę dla niej wzorem , chce być dobrym przykładem,, żeby wiedziała , ze ciężka praca się opłaca, ze marzenia się spełnia.
Nie umiem żyć bez mojej Natalki. Częścią  tego co mam jest mój partner, wiem ze to ten z którym chce być, jest ojcem Natalki to także część jego zycia, razem tworzymy coś pięknego- RODZINĘ. To dzięki rodzinie jesteśmy silni.
 Nie umiem życ bez nich, bez moich skarbów:-)

Komentarze

  1. Zdecydowanie rodzina to podstawa, ale i wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność m.in. za rozwój dziecka, więc trzymam kciuki, żebyś czerpała wzorce.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nic na siłę

Gorzka czekolada

Etap pierwszy.