czwartek, 29 stycznia 2015

Nie daj się zwariować :-)

Witaj,
Często gdy zaczynam jakiś projekt jesteśmy pełni zapału i energii do działania. Niestety czasami za bardzo jesteśmy zafiksowani i nie dostrzegamy niczego innego, ani tego co się dzieje z nami , ani tego co się dzieje wokół nas.
Już tłumaczę do czego zmierzam:-) . Będąc na początku drogi do zdrowego życia, zdrowej diety, i zdrowego odchudzania ( tak też walczę ze zbędnymi kilogramami  i nie jest to fanaberia tylko chęć bycia zdrowa i sprawna mamą:-) ), sadziłam że wiem co i jak , jakich zasad należy się trzymać.
Okazało się że moja wiedza to pikuś, jest tego dużo więcej niż sądziłam, czytając kolejne artykuły, kolejne blogi, odkrywam kolejne tajemnice:-) .

Wiadomo że im mocniejsza silna wola tym prędzej osiągniemy cel, jednak nie da się z dnia na dzień zmienić swoich zwyczajów. Wiele dziewczyn stosuje "oszukany dzień/ posiłek" i to jest bardzo fajny pomysł. Jak wiadomo daje nam komfort psychiczny, i metabolizm zmuszony jest do zwiększenia pracy.
Osobiście uważam że będąc na początku drogi trzeba bardzo uważać, ciężko jest się zatrzymać na jednym małym "grzeszku" a całkowite odmawianie sobie wszystkiego może powodować załamania.
Jest mnóstwo zamienników, słodyczy, kupnych fast-foodów, deserków, serków itp. pomogą nam one aczkolwiek gdy mam chęć na drożdżówkę i herbatę to po prostu ja kupuje i jem.
Gdy czytam książkę i mam chęć coś pogryźć sięgam po orzechy. Na koniec dnia nie katuje się dodatkowa godzina cardio. Dlaczego? A no dlatego że katowanie się nic nie da, tylko zdołuje mnie, bo ćwiczę dla przyjemności nie za karę.
Czemu sięgam po "zakazane " produkty bo nie jestem doskonała i nie chce się za fiksować tego nie rusz, tamtego nie wolno.



 Gdy widzę "zakazane produkty"  Nie wyglądam już jak ten stworek i nie rzucam się na nie:-)

Są osoby takie jak Agnes- według mnie niemal doskonałe ( pisze niemal bo nie ma ludzi doskonałych;-)  ) możecie zajrzeć na jej bloga klik ma mnóstwo świetnych pomysłów. Bardzo lubię czytać jej wpisy. Jednak mnie dużo brakuje do osiągnięcia "złotego środka" i wymarzonej figury, mimo to nie chce się zatracić bez pamięci i wprowadzać totalna rewolucji. Wiem ze nie tedy droga, rewolucja potrwa krótko a ja chcę zmian na stale.
Dzięki temu ze czasami zjadam "zakazane produkty" nie mam obsesji na ich punkcie, i sięgam po nie coraz rzadziej. Wprowadzam stopniowe zmiany bo- napiszę to po raz kolejny
:-)  --wszystko zaczyna się w głowie a stopniowe zmiany będą z nami na długo.

Nie daj się zwariować i pozwól swojemu organizmowi na oswojenie się z nowym stylem życia:-)

3 komentarze:

  1. Dziękuję za wyróżnienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się! Nie można dać się zwariować. Grzeszki się zdarzają, ale nie ma co wpędzać się z tego powodu w poczucie winy. Przy okazji mojego ostatniego posta znalazłam świetny filmik, który dobrze pokazuje mechanizm takiego obwiniania się. Nie jesteśmy idealni, nie wszystko będzie nam zawsze wychodzić, ale grunt to nie poddawać się i iść do przodu :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się też zdarzają grzeszki, ale już teraz nie dołuję się wyrzutami sumienia,ale jem z przyjemnością. Bo o to chodzi własnie prawda?

    OdpowiedzUsuń