Nie katuj się, pomyśl ...

Jakiś czas temu oglądałam namiętnie program z Gookiem "how to look good naked"- uwielbiam go. Pokazuje prawdę, prawdziwe naturalne piękno, kobiety i te dojrzałe i te młode mają podobne potrzeby i kompleksy, chcą się czuć dobrze same ze sobą, mieć pewność siebie.
Przez pewnie czas była z nim dziewczyna o bujnych kształtach,dumna z siebie . Razem promowali pomysł o wprowadzeniu do szkoły przedmiotu jak akceptować siebie .
Według mnie to świetny pomysł, nastolatki wszędzie widza modelki, fit trenerki, zewsząd propagowane chudziny i diety głodówkowe. Niewiele jest nastolatek które wiedzą co to zdrowe odżywianie, jak dobrać do siebie aktywnoś fizyczna. Równierz chłopcy mają z tym problem.
Nie od razu trzeba się katować cardio i padać na twarz,  ( o tym pisałam TU) nie trzeba liczyć makro, kalorii i itp. Chcesz zacząć coś zmieniać, to działaj powoli.
Często jest tak ze figura jest ok, ze jesteś ładna i zgrabna ale tego nie widzisz.
Pomyśl o małych zmianach w Twoim stylu ubierania, lub w zmianie fryzury.
Kup nową dopasowana bieliznę ( biustonosz i majteczki nawet te korygujące figurębsą bardzo fajne ). Czemu o tym pisze? Sama się przekonałam że to dużo daje, wybrałam się do salonu gdzie dziewczyny znają się na braffitngu( odpowiednie dopranie biustonosza) i serio jest super! Czuje się kobieco i ładnie, co z tego że nikt nie widzi, ja wiem i to mi daje psychiczny komfort. Przy okazji wspomnę że bielizna nie jest taka droga, można trafić na promocję, jest to inwestycja która się opłaca:-)
Kolejna rzecz, zmień fason spodni, zamiast biodrówek kup jeansy z wysokim stanem, zamiast modnych rurek kup proste, zobaczysz jak zmieni się Twój wygląd.
Nosisz tuniki , t-shert'y kup bluzkę koszulową lub dodaj żakiecik i od razu zobaczysz w lustrze inna osobę.
Wtedy zrozumiesz że aktywnosc fizyczna jest dla zdrowia, dla poprawy kondycji a nie po to by się katować i padać na twarz.
Nie możemy popadać w paranoje i skrajności,
Do mnie dotarło, ze partner kocha mnie taka jaka jestem, ze mania odchudzania nic nie da, a ćwiczę bo to lubię, bo to kocham:-)
Robię to dla siebie! :-).

Komentarze

  1. Ja też oglądałam Goka kiedyś namiętnie i doprowadziło to do tego że tak zaakceptowałam siebie, e waga wskazywała 127 kg. Wtedy się otrząsnęłam i teraz ważę 111 i czuję się lepiej i nadal chcę się zmienić. Bo tylko wmawiałam sobie, że jest mi ze sobą dobrze. A potem zajadałam tylko smutki słodkim. Mąż też mnie kochał, ale teraz widzę, że i on się cieszy że coś zmieniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja n miałam takich problemów, mnie na szczęście pomogło zaakceptować siebie i wszytko zmieniło się na lepsze.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nic na siłę

Gorzka czekolada

Etap pierwszy.