środa, 11 lutego 2015

Padłam ale powstanę

Hej,
Ostatni czas był dla mnie trudny, na początku dopadła mnie grypa, mnie i malutką, totalny brak sił, nie przespane noce. Następnie dowiedziałam się że mój pobyt w Polsce się przedłuża, wkurzyło mnie to strasznie, dostałam nerwy, stres no i padłam. Ponieważ nie pale od zeszłego roku, nerwu są mocniejsze.
Zaczęłam wrzucać w siebie wszystko jak do kosza, pojawiły się lody, frytki, pizza, czipsy, totalna masakra!
Upadłam na samo dno, jak w transie, nie patrzyłam w ogóle na to co kładę do ust. Owszem wcześniej pozwalałam sobie na drożdżówkę do kawki na kawałek domowego ciasta, ale to były naprawdę małe porcje raz na jakiś czas.
Dotarło do mnie co sobie robię, jaką krzywdę sobie robię, i jak bardzo cierpi moje ciało, bo sobie nie poradziłam z emocjami. Teraz chce oczyścić organizm, wrócić do zdrowego, dobrego jedzenia, aktywność fizyczna mnie cieszy, tęsknie bardzo za ciężarami ale staram się o tym nie myśleć :-)
Zacznę od zapisywania wszystkiego co jem, ile pije, wrócę do regularnych posiłków o stałych godzinach, i oczywiście ćwiczenia. :-)

Padłam ale czas się podnieść i walczyć dalej:-)

1 komentarz:

  1. Najważniejsze to się podnosić! Ja kiedyś jak chciałam schudnąć wytrzymywałam tydzień, dwa , trzy a potem jak zjadłam coś słodkiego stwierdzałam że po co zaczynać od nowa i nie zaczynałam a wyrzuty sumienia pchały mnie w stronę słodyczy jeszcze bardziej., Teraz mam swoje słabości ale potem prę dalej!

    OdpowiedzUsuń