Rachunek sumienia czyli podsumowanie roku.

Witaj, u mnie krótko jeśli chodzi o podsumowanie bo nie wiele się działo dobrego. Nie bardzo jest co opisywać.
Na szczęście ten rok już się kończy, tak dla nie na szczęście ponieważ był to bardzo trudny rok. Nieustanne stresy i nerwy dzień za dniem, odbiły się na moim zdrowiu i psychice (sami wiecie jak to jest żyć w ciągłych nerwach nikomu nie wchodzi na dobre).
Szczęśliwie były też pozytywne zdarzenia co prawda dopiero pod koniec roku ale jednak były :)
Pozytywne jest to że jestem już z moim partnerem i nasza córeczka, w końcu mieszkamy razem, planujemy dalej przyszłości. Łącznie z tym idzie w parze to że odzyskałam swój sprzęt czyli hantle i mogę ćwiczyć na konkretnym obciążeniu w domu.
Ukończyłam test Natalii z fitlovin.pl i jestem z tego dumna bo są efekty :) mam zamiar kontynuować jej treningi :)
Ten rok był ciężki, ale staram się wyciągnąć z tego jakaś lekcje, bo wszystko co się wydarzyło było po coś, zyskałam przyjaciela no może to jeszcz za duże słowo ale na pewno dobrego kumpla, a nawet dwóch co jest bardzo ważne bo o prawdziwa przyjaźń ciężko.
Mam konkretne plany na kolejny rok ale o tym w następnym poście już po Nowy Roku :).

Buziaki i do siego roku... :)

Komentarze

  1. dobrze że się wam ułożyło:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba szukać pozytywów, nawet tych najmniejszych, bo nie ma nic gorszego jak zatracenie się w stresie i nerwach. Życzę Ci samych szczęśliwych i radosnych momentów przez cały 2016 rok :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nic na siłę

Gorzka czekolada

Etap pierwszy.